Wielkoczwartkowa kolejka za nami. A przed nami Wielkosobotnia oraz poświąteczna wtorkowa… [18.04.2019]

Rezultaty nie były już tak wyśmienite jak w ubiegłą sobotę, gdzie a wszystkich frontach wygrywaliśmy swoje mecze. Rywalizujemy jednak z najlepszymi w województwie, i ciężko będzie podobny wyczyn jeszcze raz powtórzyć.

Analizując wczorajsze wydarzenia, na czoło wychodzi kolejny + trzeci z rzędu pogrom młodzików młodszych Ekoballu oraz re-debiuty na Wierchach juniorów młodszych oraz trampkarzy starszych… Przy okazji kontroli inwestycji na stadionie miejskim, szatnię juniorów odwiedził Burmistrz naszego MiastaTomasz Matuszewski, o czym pisaliśmy wczoraj.

Relacje z rozegranych w Wielki Czwartek meczów młodzieży:

Juniorzy starsi
STAL MIELEC 4:1 EKOBALL SANOK (2:0)
Bramka: Tomasz Płaziak 32′

Skład: Przyboś – Gazdowicz, Władyka, Nitka, Kowalski, Burczyk (46′ Płaziak), Milczanowski, Słysz, Paszkowski, Posadzki (62′ Jatczyszyn), Gomułka (62′ Ginda)

Relacja trenera Grzegorza Pastuszaka:
Takich meczów nie wolno przegrywać. Jadąc do drużyny Stali Mielec (zaplecza pierwszoligowej drużyny seniorskiej) trzeba być przygotowanym, aby zdobyć korzystny wynik. Trzeba liczyć na łut szczęścia poparty zaangażowaniem i pokazaniem własnym umiejętności. Nam zabrakło i jednego i drugiego, bo przegraliśmy wygrany mecz – dlaczego? Bo w 3., 7. i 12. minucie nasz zawodnik po ładnych akcjach wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy – raz trafił w słupek, a dwukrotnie uderzał 30cm obok słupka, ale nie z tej strony co potrzeba. Natomiast drużyna Mielca w 32. minucie po raz pierwszy oddała niby-strzał od razu zakończony przypadkową bramką pod łydką pechowo interweniującego bramkarza. Druga stracona bramka to natomiast można powiedzieć, że centrostrzał, którego nie spodziewał się nasz golkiper. W drugiej połowie strzeliliśmy ładną bramkę (Tomasz Płaziak) i byliśmy cały czas stroną prowadzącą grę. Dążyliśmy do strzelenia kolejnych bramek. Niestety nie udało nam się to, mimo że oddaliśmy 2 groźne strzały (Dawid Posadzki oraz Eryk Ginda), a w sobie tylko wiadomy sposób obronił bramkarz Mielca. Ponadto jeden z zawodników nie wykorzystał 200%-owej sytuacji w 75. minucie. Gospodarze natomiast karcili nas i wykorzystali sytuacje po błędzie obrony na 3:1 oraz w 93. minucie w ostatniej akcji meczu na 4:1.
Co z tego, że drużyna gra z zaangażowaniem, walczyła i miała multum sytuacji 100%-owych, jak przegrała mecz. Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i być bardziej skoncentrowanym zarówno pod swoją bramką, jak i pod bramką przeciwnika. Szykujemy się teraz na mecz z Igloopolem, bo w końcu trzeba zacząć wygrywać.


Juniorzy młodsi
EKOBALL SANOK 0:1 MKS DAP DĘBICA (0:0)

Skład: Jagniszczak – Błażowski, Gadomski, Piotrowski, Rudy (88’ Hnat), Janusz (60’ Mermer), Borowski (65’ Solon), Pielech, Słuszkiewicz, Słapiński (80’ Muszyński), Łuczycki (85’ Florczak)

Relacja trenera Sebastiana Jajko:
Ponad dwa lata czekali juniorzy młodsi Ekoballu na rozegranie meczu na Wierchach. Niestety, pomimo wielkiego serca  włożonego w spotkanie z DAP Dębica schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami, gdyż byli gorsi o jedno trafienie od rywali.
W pierwszej części gry dominowała walka. Mało było składnych akcji. Lekką przewagę posiadali przyjezdni, ale poza stałymi fragmentami gry niewiele z niej wynikało. Najlepszą okazję mieli właśnie po rzucie rożnym, ale mocno dokręcaną piłkę fantastycznie obronił Jagniszczak. Druga połowa rozpoczęła się od ataków Dębiczan – Mateusz po raz kolejny udowodnił spore umiejętności, broniąc groźny strzał z ostrego kąta. Gdy gra się wyrównała i zaczęliśmy coraz odważniej atakować, naszej obronie przydarzył się błąd- po dalekim wybiciu piłki żaden z zawodników nie potrafił jej zatrzymać, dzięki czemu napastnik gości wyszedł sam na sam z Jagniszczakiem i nie zmarnował takiego prezentu. Od tego momentu przejęliśmy inicjatywę, ale brakowało dokładnego, otwierającego drogę do bramki podania. Największe zagrożenie stanowiły wykonywane przez nas fragmenty gry i dwa razy po rzutach rożnych powinniśmy wyrównać stan spotkania, ale najpierw Kacper Słuszkiewicz minimalnie niecelnie główkował, a chwilę później najlepszej sytuacji do zdobycia bramki nie wykorzystał Piotrowski, któremu po minięciu się z dośrodkowaniem przez bramkarza DAPu zabrakło kilku centymetrów, aby oddać precyzyjny strzał do bramki. Chwilę potem składną akcję kończy bardzo ładnym strzałem Mateusz Solon, ale bramkarz w sobie tylko znany sposób przenosi piłkę nad poprzeczką. Końcówka meczu to oblężenie pola karnego rywali, niestety nie zakończone celnym strzałem. Goście dobrze się bronią i wywożą z Sanoka 3 punkty. Mimo porażki jestem zadowolony z postawy drużyny, był to typowy mecz na remis, niestety zabrakło trochę szczęścia. Wkrótce okazja do rewanżu, a w najbliższą środę ważny mecz z rezerwami Resovii w Rzeszowie.


Trampkarze starsi
EKOBALL SANOK 1:4 SIARKA TARNOBRZEG (1:3)
Bramka: Szymon Makarski 5’

Skład: Sołtysik – Śliwiak, Zych, Struzik, Karczyński, Makarski, Gawlewicz Mateusz, Futyma, Cyprych, Szomko, Błażowski.
Rezerwowi: Pietrzkiewicz, Biel, Gawlewicz Mikołaj, Zagórda, Strzęciwilk, Tutak, Kądziołka.

Relacja trenera Damiana Popowicza:
Liczyliśmy na urwanie punktów drużynie z Tarnobrzega, choć wiedzieliśmy że to zadanie będzie bardzo trudne. Mecz zaczynamy wyśmienicie – Błażowski skupia na sobie uwagę obrońców, a Makarski sprytnym strzałem głową zdobywa pierwszą bramkę w tym meczu. Później strzelali już tylko goście. Bramki choć każda inna, to bardzo do siebie podobne, po akcjach zawodnika, który wyróżniał się swoją grą. Mam o to pretensje do swoich zawodników, że pozwolili w defensywie na zbyt wiele drużynie Siarki. Na tym poziomie rozgrywkowym bez podwojenia, komunikacji i agresywnego ataku na zawodnika z piłką nie da się skutecznie bronić. Mimo wyraźnej przegranej nie wszystko w tym meczu było złe, dużo świeżej energii w mecz wnieśli zawodnicy rezerwowi, dobrze też prezentowaliśmy się w ataku, a kilka akcji ofensywnych było na dobrym poziomie.


Trampkarze młodsi
SIARKA TARNOBRZEG : EKOBALL SANOK – mecz zostanie rozegrany w Wielką Sobotę o godzinie 11:30.


Młodzicy starsi
SMS JAROSŁAW 2:2 EKOBALL SANOK (1:1)
Bramki: Dawid Bobowski 25’, Szymon Nowak 51’

Skład: Haduch – Łuczejko, Nowak, Zięba Filip, Zięba Adrian, Bobowski, Kowalik, Tarapacki, Miklicz, Wojtowicz, Lemko, Szewczyk, Pyszko, Buczek

Relacja trenera Dawida Romerowicza:
W trzeciej kolejce nasz zespół zmierzył się w Roźwienicy z SMSem Jarosław. Mecz nie należał do najładniejszych, wpływ niewątpliwie miał na to stan murawy, która była mocno nierówna i przeszkadzała w grze, rozgrywaniu i tworzeniu akcji obydwu drużynom. Pomimo tych niedogodności z przebiegu meczu nasza drużyna próbowała rozgrywać i wypracować fajne akcje, z czego dwie z nich wyszły. Najpierw gdy przegrywaliśmy 1-0 (gdzie zawodnikowi z SMS wyszedł bardzo dobry strzał z rzutu wolnego z połowy boiska, zaskakując naszego bramkarza), Mikołaj Kowalik po szybkiej akcji zgrał piłkę przed pole karne gdzie mocno uderzył Adrian Zięba, a Dawid Bobowski w pełnym biegu przeciął linię strzału, dokładając nogę i myląc bramkarza oraz obrońców. W drugiej połowie po szybkim rozegraniu rzutu wolnego SMSu tracimy bramkę na 2-1. Odpowiadamy na to również szybko, też po rzucie wolnym, który wykonuje Filip Zięba, a w zamieszaniu pod bramką SMSu najlepiej odnajduje się Szymon Nowak, który pewnie strzela, wyrównując stan rywalizacji. Do końca meczu nasza drużyna szukała zwycięskiej bramki, lecz zabrakło już czasu. Drużyna dwukrotnie przegrywała, lecz nie załamując się zdołała dwukrotnie doprowadzić do remisu, co świadczy niewątpliwie o sile drużyny. Remis po takim meczu smakuje jak zwycięstwo.


Młodzicy młodsi
SMS JAROSŁAW 0:7 EKOBALL SANOK (0:3)
Bramki: Filip Filipczak 1’ 39’, Konrad Król 2’ 5’, August Filipczak 46’, Michał Podstawski 44’, Mateusz Mateja 51’

Skład: Pielech Kacper, Pawłowski Kacper, Nowak Jakub, Januszczak Karol, Kloc Szymon, Król Konrad, Podstawski Michał, Mateja Mateusz, Filipczak Filip, Filipczak August, Masłowski Karol, Żurek Kacper, Czerwiwiec Jan, Sołtysik Miłosz, Jachimowski Szymon

Relacja trenera Tomasza Matei:
Kolejne trzy punkty możemy dopisać naszym chłopakom po meczu z SMS-em Jarosław. Zwycięstwo 7-0 okazałe, jednak sama gra nie do końca była taka jak powinna być. Usprawiedliwienia możemy szukać trochę w stanie boiska, które nie pozwalało na dokładne rozgrywanie czy prowadzenie piłki. Sam mecz kontrolowaliśmy od początku do końca i oprócz siedmiu strzelonych bramek mieliśmy jeszcze kilka bardzo dobrych sytuacji, jednak bramkarz gospodarzy bardzo dobrze spisywał się na swojej pozycji. Warte odnotowania jest to, że mieliśmy w meczu kolejne dwa debiuty: pierwsze ligowe minuty zaliczyli Miłosz Sołtysik oraz Szymon Jachimowski.

UDOSTĘPNIJ