Komplet wyników, tabele oraz relacje ze spotkań młodzieży Ekoball [27.10.2018]

Bilans piłkarskiej soboty: pięć zwycięstw, remis i porażka.

W telegraficznym skrócie:
– juniorzy starsi: pierwsza porażka wśród dotychczasowego kompletu zwycięstw, mimo wpadki – już dawno zapewniony awans z pierwszego miejsca;
– juniorzy młodsi: jako jedyna drużyna w lidze bez porażki, w środę ostatni mecz w Tarnobrzegu, gdzie zwycięstwo pozwoli awansować na pierwsze miejsce. Awans podobnie jak juniorzy starsi już dawno zapewniony.
– trampkarze starsi: mimo wyjazdowego zwycięstwa z Karpatami, ciągle w strefie spadkowej grupy mistrzowskiej, jednak ciągle z nadzieją na utrzymanie. Zadecyduje ostatnia kolejka.
– trampkarze młodsi: zwycięstwo w Nowej Sarzynie w ostatniej kolejce dało awans z pierwszego miejsca.
– młodzicy starsi oraz młodzicy młodsi – niezła gra, pewny środek tabeli, cele zrealizowane!

Szczegółowe relacje z rozegranych meczów poniżej. Przed nami jeszcze jedna kolejka młodzieży (oprócz trampkarzy młodszych), oraz trzy kolejki seniorów.


Juniorzy starsi
IGLOOPOL DĘBICA 2:0 EKOBALL SANOK (1:0)

Skład: Michura – Kowalski, Władyka, Nitka, Gazdowicz, Szul, Słysz, Gomułka, Paszkowski, Ginda, Płaziak

Relacja trenera Grzegorza Pastuszaka:
Pierwsza porażka, która przerwała serię 12 zwycięstw. Nie było jednak źle – na wynik wpłynęło też to, że nie było wcale rozgrzewki, gdyż przyjechaliśmy spóźnieni na stadion o ponad godzinę po awarii autobusu. Obie bramki straciliśmy po stałym fragmencie gry [błędy indywidualne] . Cieszy postawa w drugiej połowie meczu, całkowicie zdominowanej przez nas, lecz bez efektów bramkowych. Martwi jednak mała kadra – na ten mecz pojechaliśmy w 11-stu, a od 25. minuty Płaziak grał na 20%, bo odniósł kontuzje. To jest największy problem przed rundą wiosenną.


Juniorzy młodsi
EKOBALL SANOK 2:0 STRUG TYCZYN (2:0)
Bramki: Wiktor Łuczycki 21’, Nikodem Janusz 32’

Skład: Jagniszczak (55’ Uluszczak) – Błażowski, Borowski, Piotrowski, Rudy (55’ Wójcik), Janusz (70’ Kurkarewicz), Łuczycki, Pielech, Słuszkiewicz (65’ Solon), Mermer (40’ Kłodowski), Florczak (40’ Malczak)

Relacja trenera Sebastiana Jajko:
Juniorzy młodsi potrzebowali w meczu z zamykającym tabelę Strugiem Tyczyn punktu, aby przypieczętować awans do najlepszej ósemki drużyn na Podkarpaciu i fakt ten wprowadził na początku meczu sporo niepotrzebnej nerwowości w ich poczynania. Zdecydowanie przeważaliśmy w posiadaniu piłki, niestety w ofensywie brakowało spokoju, za szybko chcieliśmy strzelić upragnioną bramkę. Gra toczyła się na połowie gości, ale albo brakowało dobrego ostatniego podania, albo w dobrych sytuacjach fatalnie pudłowaliśmy. W końcu sprawy w swoje ręce, a właściwie nogi, wziął Wiktor Łuczycki i po ograniu obrońcy precyzyjnym i silnym strzałem z ok. 15 metrów otworzył wynik spotkania. Od tego czasu grało się naszej drużynie o wiele lepiej, kolejne sytuacje mnożyły się pod bramką gości. Jedną z nich na bramkę zamienia Nikodem Janusz, kopiując niemal akcję Łuczyckiego. W drugiej części spotkanie wyglądało identycznie, zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki, niestety złe decyzje, zbyt długie zwlekanie z podaniami lub strzałami nie przełożyły go na sytuacje bramkowe. Niemniej cel został osiągnięty, mamy upragniony awans, szczególnie ważny dla chłopców z rocznika 2002, który w zeszłym sezonie dwa razy ocierali się o niego, walcząc jak równy z równym z drużynami opartymi na Szkołach Mistrzostwa Sportowego. Zwycięstwo drużyna zadedykowała Łukaszowi Gadomskiemu, który mimo problemów zdrowotnych wspierał kolegów przez najważniejszą część sezonu, mając spory udział w osiągniętym wyniku. Na podsumowanie rozgrywek przyjdzie czas po ostatnim meczu – już w środę wyjazd do Tarnobrzega, na mecz z liderem. Mimo osłabień kadrowych będziemy walczyć o jak najkorzystniejszy wynik.


Trampkarze starsi
KARPATY KROSNO 1:3 EKOBALL SANOK (0:1)
Bramki
: Mateusz Błażowski 25’ 55’, Adrian Cyprych 63’

Skład: Sołtysik – Zych, Struzik, Karczyński, Futyma, Gawlewicz Mat., Szomko, Cyprych A., Cyprych D., Błażowski, Słapiński. Zmiany: Biel, Gawlewicz Mik., Adamski, Dąbrowski, Szylak, Śliwiak, Żuchowski

Relacja trenera Damiana Popowicza:
Mecz był rozgrywany na małym, bardzo grząskim boisku, co nie ułatwiało gry żadnej z drużyn. Już na samym początku stwarzamy kilka sytuacji, które mogły zakończyć się zdobyciem gola. Gra naszej drużyny wygląda dobrze, szybko odbieramy piłkę i jesteśmy groźni pod bramką Karpat. Po jednej z sytuacji wynik otwiera Błażowski strzałem z ostrego kąta. W drugiej połowie nadal kontrolujemy przebieg meczu, ale gospodarze zaczynają mocniej naciskać. Na efekt nie trzeba długo czekać – długa piłka zagrana pod nasze pole karne wprawia w zakłopotanie naszych obrońców i płaskim strzałem gracz z Krosna doprowadza do remisu. Strata bramki działa mobilizująco na naszych chłopaków i szybko odpowiadamy kolejną bramką Błażowskiego, który w sytuacji sam na sam nie daje szans bramkarzowi. Kilka minut później wynik ustala Adrian Cyprych, który chyba już na dobre wrócił do optymalnej dyspozycji po kontuzji. Gra chłopaków wyglądała satysfakcjonująco, na korzyść też wypadła zmiana systemu gry, gdyż byliśmy zdecydowanie groźniejsi w ofensywie w porównaniu z poprzednimi meczami.


Trampkarze młodsi
UNIA NOWA SARZYNA 3:4 EKOBALL SANOK (2:1)
Bramki
: Brajan Milczanowski 34′ 61′ 68′, Maks Wojdyła 58′

Skład: Mielnik – Joniak, Buczek, Skiba, Szpojnarowicz, Kuczma, Targowski, Wojdyła, Hott, Pelc, Milczanowski. Zmiany: Rakoczy, Nowosielski

Relacja trenera Jakuba Jaklika:
Kolejny wyjazd z przygodami. Na stadionie meldujemy się o godzinie 11:45 (planowany start o 11:00), przebrani, prosto na boisko, bez właściwej rozgrzewki. Musiało się to odbić na naszych poczynaniach na boisku i w istocie tak było, poruszaliśmy się wolno, spacerowo. Gospodarze przewyższali nas pod każdym względem piłkarskiego rzemiosła. Do przerwy przegrywamy 2:1, gol kontaktowy Milczanowskiego w końcówce. Druga odsłona nieco lepsza, ale dalej brakuje rytmu. Z minuty na minutę odkrywamy się coraz mocniej, Nowa Sarzyna kontruje i zdobywa gola na 3:1. Do końca zostało mało czasu, próbujemy jednak dalej i po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową trafia Wojdyła, łapiemy kontakt. Chwilę później mamy 3:3 – gol z wolnego Milczanowskiego (strzał z 18. metrów pod porzeczkę). Minutę później Brajan wychodzi sam na sam, jednak górą bramkarz. Przed samym końcem Targowski prostopadle podaje do Milczanowskiego i mamy 4:3. Podsumowując, duże brawa dla drużyny za walkę do samego końca i odwrócenie losów spotkania w trudnych warunkach. Dzięki pokazanemu charakterowi udało się nam zakończyć rundę na pozycji lidera, za co jeszcze raz brawa dla wszystkich chłopaków.


Młodzicy starsi
IGLOOPOL DĘBICA 1:1 EKOBALL SANOK (0:0)
Bramka: Szymon Nowak 59’

Skład: Haduch – Tarapacki, Kowalik, Miklicz, Wojtowicz, Nowak, Zięba F., Czuryło, Bobowski. Zmiany: Łuczejko, Zięba A., Jajko, Lemko, Kasperek

Relacja trenera Dawida Romerowicza:
Kolejny fajny mecz w wykonaniu naszych młodzików starszych, tym razem na trudnym terenie w Dębicy. Pierwsza połowa zdecydowanie pod nasze dyktando, nasza drużyna przeważała, konstruowała ciekawe akcje, zabrakło jedynie bramek. W drugiej połowie mecz się wyrównał i po błędzie w ustawieniu straciliśmy bramkę, lecz ta strata podziała mobilizująco i chłopaki zaatakowali z jeszcze większym animuszem. Przyniosło to efekt dopiero w doliczonym czasie gry, gdzie błąd bramkarza Igloopolu wykorzystuje Szymon Nowak, strzelając wyrównującą bramkę, która dała zasłużony remis. Cieszy postawa chłopaków, którzy w całym meczu byli zespołem lepszym  i nawet po stracie bramki potrafili jeszcze wyrównać w ostatniej minucie meczu.


Młodzicy młodsi
EKOBALL SANOK 5:0 KOLEJARZ ZAGÓRZ (2:0)
Bramki: Konrad Król 4’, Eryk Rolnik 15’, Mateusz Cyprych 35’, Jakub Nowak 41’, Filip Filipczak 46’

Skład: Pielech Kacper, Andrzejewski Borys, Gembalik Wiktor, Żak Maksymilian, Król Konrad, Cyprych Mateusz, Żurek Kacper, Jaruga Maciek, Rolnik Eryk, Pawłowski Kacper, Filipczak Filip, Filipczak August, Mateja Mateusz, Nowak Jakub, Masłowski Karol

Relacja trenera Tomasza Matei:
Zwycięstwo w przedostatniej jesiennej kolejce ligi młodzika młodszego. Mecz przeciwko Kolejarzowi Zagórz kończymy wynikiem 5-0, jednak nie tyle o wynik, ale o grę chodziło w tym meczu. Chłopaki mieli jak najwięcej grać bokami, co nie zawsze nam wychodzi. Tak też było i tym razem, były bardzo ładne akcje, ale i były momenty gdzie nasi zawodnicy chcieli przedryblować wszystkich przeciwników za jednym razem. Po krótkiej rozmowie w przerwie gra była dużo lepsza, a niektóre akcje w „trójkątach” wyglądały fenomenalnie. Za tydzień ostatni mecz, po którym wracamy do jeszcze cięższej pracy na treningach, z czego chłopaki już bardzo się cieszą :-)

UDOSTĘPNIJ