Okręgowy Puchar Polski nie dla nas. Skupiamy się już tylko na lidze.

    Geo-Eko EKOBALL STAL SANOK 0-3 Karpaty Krosno (0-2)

    Duże emocje, mnóstwo nerwów i stresu… szczególnie w godzinach przedmeczowych panowało dzisiaj nad Sanokiem. Dwie godziny przed spotkaniem mogliśmy podziwiać najlepiej przygotowaną płytę na Podkarpaciu przez pracowników MOSiR. Dziesiątki godzin starań zniszczone zostało w niespełna kwadrans. Ściana deszczu, która spadała z siwo-czarnego nieba, ulice zamieniła w rwące rzeki, a stadion Wierchy przypominał obrazy sprzed kilku tygodni z ogromnych podtopień, które dotknęły pół naszego województwa. Pozrywane i porozrzucane po całym stadionie banery reklamowe, trawa widoczna tylko w kilku „plackach” na murawie, reszta została zamieniona w basen (filmik w załączeniu).

    Okręgowy Puchar Polski nie dla nas. Skupiamy się już tylko na lidze. Geo-Eko EKOBALL STAL SANOK 0-3 Karpaty Krosno (0-2)Duże emocje, mnóstwo nerwów i stresu… szczególnie w godzinach przedmeczowych panowało dzisiaj nad Sanokiem. Dwie godziny przed spotkaniem mogliśmy podziwiać najlepiej przygotowaną płytę na Podkarpaciu przez pracowników MOSiR. Dziesiątki godzin starań zniszczone zostało w niespełna kwadrans. Ściana deszczu, która spadała z siwo-czarnego nieba, ulice zamieniła w rwące rzeki, a stadion Wierchy przypominał obrazy sprzed kilku tygodni z ogromnych podtopień, które dotknęły pół naszego województwa. Pozrywane i porozrzucane po całym stadionie banery reklamowe, trawa widoczna tylko w kilku "plackach" na murawie, reszta została zamieniona w basen (filmik w załączeniu). Gdy nad stadionem zaczął zapadać zmrok, podjęliśmy trudną decyzję, że robimy "próbę świateł", jednocześnie zabierając się do pracy ze ściąganiem wody na murawie. W tym miejscu składamy podziękowania wszystkim osobom, które ofiarnie ruszyły z pomocą. Byli to głównie m. in. juniorzy naszego Klubu oraz Pan Maciej Błażowski, którzy nie bali się ubrać gumowego obuwia lub ściągnąć adidasy i pracować na bosaka w strugach deszczu po kostki w wodzie. Panu Piotrowi Kotowi dziękujemy za to, że "na oko", prosto jak po sznurku, naprędce, pomógł w pocie czoła poprawiać linie w nasiąkniętym zielonym dywanie. Decyzję o rozegraniu meczu i przekazaniu tej informacji Kibicom podjęto wspólnie już po godz. 19:00. Był to tzw. "wóz albo przewóz". Nie mogliśmy dłużej czekać z podjęciem decyzji, bo kolejka przed kasami była coraz dłuższa, a ze wschodu nadchodziła kolejna czarna chmura. Ryzyko opłaciło się… Na przekór prześmiewcom, których nie brakowało, kilku stało wśród kibiców pod stadionem, życząc by się wszystko nie udało, by można było o czym pisać, komentować, hejtować, negować, wytykać… Niestety w tym gronie było kilku piłkarzy gości, którzy szyderczo podeszli do sytuacji. Nie życzymy żadnemu Klubowi takich zdarzeń. Słowa podziękowania za wsparcie w działaniach dla Zarządu OZPN Krosno z Prezesem Wojciechem Sokołowskim na czele, Robertem Pieszczochem, Krzysztofem Bubą, Marcinem Stefańskim, a także dla burmistrza Miasta Sanoka, starosty i wicestarosty, Przewodniczącego Rady Miasta i Dyrektora MOSiR.Niewielu wierzyło, że się uda doprowadzić stadion do gry. A jednak. Modernizacja obiektu przed 2 laty, szybkie decyzje plus duża praca przyniosły efekt. Z 10 centymetrowej tafli wody, z pomocą łopat, mioteł i zbieraczek, woda jak za dotknięciem różdżki zniknęła. Mecz z półtoragodzinnym opóźnieniem mógł dojść do skutku.Niestety do strat należy zaliczyć zalany panel do nagłośnienia obiektu, przez co kibice nie usłyszeli ani składu, ani zmian, ani strzelców bramek, ani muzyki, do której wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni.Sam mecz, długo wyczekiwany był inny od wszystkich… Zapamiętamy go z pewnością nie ze względu na grę ani na wynik. Tylko przez otoczkę i pogodę. Przegraliśmy 0-3. Zbyt wysoko. Między innymi przez rzut karny "z kapelusza", który widać było dopiero na powtórce – "klatka po klatce". Na tym poziomie rozgrywek system VAR jednak nie obowiązuje, stąd sędzia może być rozgrzeszony. Dobra postawa bramkarza Karpat to drugi z czynników, który wpłynął na wynik. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że goście wygrali zasłużenie… Żal i niedosyt pozostaje, bo apetyty były inne. Murawa była jednak dla obu drużyn taka sama, i nie co gdybać, co by było gdyby mecz odbył się w normalnych warunkach.Srebrne medale dla sanoczan, złote i puchar dla krośnian. W przerwie meczu 4 sztuk repliki piłek z podpisami Jana Domarskiego, strzelca bramki na Wembley wykopniętych zostało w trybuny, które to szczęśliwcy zabrali do domów. Fundatorem nagrody był Podkarpacki ZPN. Na koniec jeszcze jedno podziękowanie. Dla Kibiców. W derbach pewnych rzeczy nie wykasujemy… Tak jest w Londynie, Warszawie, Barcelonie. Nie wszyscy wszak muszą tego słuchać… Nieustanny doping przez 90 minut dla drużyny, mimo iż przegrywa mecz – ważny mecz – zasługuje jednak na szacunek. Dziękujemy. Liczymy na Wasz doping w każdym spotkaniu.Najważniejsze są jednak słowa od jednego z liderów grupy Kibiców, dla piłkarzy i dla całego Klubu."Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce"! Te budujące słowa piłkarze czują i odwdzięczać się będą walką na boisku w każdym meczu! Przed nami długa piłkarska jesień. 21 spotkań ligowych. Ta drużyna da nam jeszcze wiele radości….Więcej o meczu jutro.Dziękujemy portalowi esanok za transmisję live.Mosir SanokSanockie WierchyeSanok.pl

    Opublikowany przez Klub Sportowy Ekoball STAL SANOK Niedziela, 19 lipca 2020

    Gdy nad stadionem zaczął zapadać zmrok, podjęliśmy trudną decyzję, że robimy „próbę świateł”, jednocześnie zabierając się do pracy ze ściąganiem wody na murawie. W tym miejscu składamy podziękowania wszystkim osobom, które ofiarnie ruszyły z pomocą. Byli to głównie m. in. juniorzy naszego Klubu oraz Pan Maciej Błażowski, którzy nie bali się ubrać gumowego obuwia lub ściągnąć adidasy i pracować na bosaka w strugach deszczu po kostki w wodzie. Panu Piotrowi Kotowi dziękujemy za to, że „na oko”, prosto jak po sznurku, naprędce, pomógł w pocie czoła poprawiać linie w nasiąkniętym zielonym dywanie.

    Decyzję o rozegraniu meczu i przekazaniu tej informacji Kibicom podjęto wspólnie już po godz. 19:00. Był to tzw. „wóz albo przewóz”. Nie mogliśmy dłużej czekać z podjęciem decyzji, bo kolejka przed kasami była coraz dłuższa, a ze wschodu nadchodziła kolejna czarna chmura.
    Ryzyko opłaciło się… Na przekór prześmiewcom, których nie brakowało, kilku stało wśród kibiców pod stadionem, życząc by się wszystko nie udało, by można było o czym pisać, komentować, hejtować, negować, wytykać… Niestety w tym gronie było kilku piłkarzy gości, którzy szyderczo podeszli do sytuacji.

    Nie życzymy żadnemu Klubowi takich zdarzeń.

    Słowa podziękowania za wsparcie w działaniach dla Zarządu OZPN Krosno z Prezesem Wojciechem Sokołowskim na czele, Robertem Pieszczochem, Krzysztofem Bubą, Marcinem Stefańskim, a także dla burmistrza Miasta Sanoka, starosty i wicestarosty, Przewodniczącego Rady Miasta i Dyrektora MOSiR.

    Niewielu wierzyło, że się uda doprowadzić stadion do gry. A jednak. Modernizacja obiektu przed 2 laty, szybkie decyzje plus duża praca przyniosły efekt. Z 10 centymetrowej tafli wody, z pomocą łopat, mioteł i zbieraczek, woda jak za dotknięciem różdżki zniknęła. Mecz z półtoragodzinnym opóźnieniem mógł dojść do skutku.
    Niestety do strat należy zaliczyć zalany panel do nagłośnienia obiektu, przez co kibice nie usłyszeli ani składu, ani zmian, ani strzelców bramek, ani muzyki, do której wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni.

    Sam mecz, długo wyczekiwany był inny od wszystkich… Zapamiętamy go z pewnością nie ze względu na grę ani na wynik. Tylko przez otoczkę i pogodę.
    Przegraliśmy 0-3. Zbyt wysoko. Między innymi przez rzut karny „z kapelusza”, który widać było dopiero na powtórce – „klatka po klatce”. Na tym poziomie rozgrywek system VAR jednak nie obowiązuje, stąd sędzia może być rozgrzeszony. Dobra postawa bramkarza Karpat to drugi z czynników, który wpłynął na wynik. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że goście wygrali zasłużenie… Żal i niedosyt pozostaje, bo apetyty były inne. Murawa była jednak dla obu drużyn taka sama, i nie co gdybać, co by było gdyby mecz odbył się w normalnych warunkach.

    Srebrne medale dla sanoczan, złote i puchar dla krośnian. W przerwie meczu 4 sztuk repliki piłek z podpisami Jana Domarskiego, strzelca bramki na Wembley wykopniętych zostało w trybuny, które to szczęśliwcy zabrali do domów. Fundatorem nagrody był Podkarpacki ZPN.
    Na koniec jeszcze jedno podziękowanie. Dla Kibiców. W derbach pewnych rzeczy nie wykasujemy… Tak jest w Londynie, Warszawie, Barcelonie. Nie wszyscy wszak muszą tego słuchać… Nieustanny doping przez 90 minut dla drużyny, mimo iż przegrywa mecz – ważny mecz – zasługuje jednak na szacunek. Dziękujemy. Liczymy na Wasz doping w każdym spotkaniu.
    Najważniejsze są jednak słowa od jednego z liderów grupy Kibiców, dla piłkarzy i dla całego Klubu.

    „Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce”! Te budujące słowa piłkarze czują i odwdzięczać się będą walką na boisku w każdym meczu!
    Przed nami długa piłkarska jesień. 21 spotkań ligowych. Ta drużyna da nam jeszcze wiele radości….

    Dziękujemy portalowi esanok za transmisję live.

    Retransmisja poniżej

    Derby w Sanoku! STAL SANOK – KARPATY KROSNO zobacz pełny zapis video

    UDOSTĘPNIJ